Jedziemy na narty – gdzie wyjdzie nas to najtaniej?

skiing-497007_1280Mało kto z nas potrafi sobie wyobrazić zimę bez wyjazdu na narty. Dla wielu z nas jest to rytuał – coroczna okazja do spotkania się z dalszą i bliższą rodziną w jednym miejscu na kilka dni, czy ze znajomymi, z którymi dawno się nie widzieliśmy. A jeśli narty, to oczywiście cudowne miejsce, w którym stoki są doskonale ośnieżone, oświetlone i przygotowane na zjazdy pełne wrażeń. Specjalnie dla Was zrobimy teraz krotki przegląd miejsc najlepszych do szusowania zimą na nartach.

Alpy Austriackie – to miejsce może polecić każdy, kto był tam chociaż raz. Okolice Tyrolu są przepiękne nie tylko dla oczu, ale i dla duszy. Prawdziwy alpejski klimat pozwala odetchnąć, odpocząć, nabrać zupełnie nowych sił i nowej energii do życia. Do tych najbardziej popularnych miejsc z pewnością zalicza się Insbruck, Cals i wiele innych okolicznych, bogatych w doskonałej jakości wyciągi, świetną bazę hotelową oraz stoki jak marzenie. Jedynym minusem wyjazdu w Alpy Austriackie na narty mogą być ceny – jedne z najwyższych w Europie. Średnio, za tygodniowy pobyt dla jednej osoby, bez dojazdu, za to z wliczonymi cenami za korzystanie ze stoku to około trzech tysięcy złotych. To sporo.

Dolomity – pasmo we Włoszech, ze wspaniałymi widokami, doskonale przygotowanymi trasami zjazdowymi, wyciągami i infrastrukturą. Do tego – pogoda tam zawsze jest udana. To jedno z tych miejsc, które można polecić z czystym sumieniem. Może przeszkadzać tam tylko jedno – ze względu na jedne z najniższych cen w Europie, można tam spotkać mnóstwo Polaków, którzy także przyjechali zasmakować białego szaleństwa.

Norwegia – to jeden z najmniej uczęszczanych kierunków. Norwegia sama w sobie jest bardzo droga dla Polaków, choć trzeba przyznać – stoli tam mają jeden wielki plus – nie jest na nich tłoczno. Być może ze względu na ceny, być może ze względu na to, że Norwegia ma tylu mieszkańców, ilu ma.

Tatry. Polskie Tatry i w ogóle – polskie góry najczęściej wybierane są przez samych Polaków, najczęściej w okolicach świąt Bożego Narodzenia, Sylwestra i Wielkanocy. Niestety pogoda tam zawsze jest loterią. Czasami nawet do końca nie wiadomo, czy będzie śnieg. Ale mimo wszystko jest coś w tych górach, co nas przyciąga i nie zniechęca. Nawet jeśli nie uda się nam pojeździć na nartach, to zawsze znajdziemy jakąś przytulną karczmę, w której napijemy się dobrego piwa i najemy się swojskim jadłem.

Abstrahując od miejsca, w które pojedziemy aby oddać się białemu szaleństwu, warto pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy – aby nie jeździć na nartach pod wpływem alkoholu. Na stoku znajdują się różne osoby o różnym stopniu doświadczenia, są także i dzieci. Na stokach bardzo często rozwijamy dość duże prędkości. Alkohol wyłącza wyobraźnię. Pod jego wpływem możemy zrobić krzywdę sobie albo komuś innemu. Nierzadko na stokach narciarskich dochodzi do wypadków ze skutkiem śmiertelnym – najczęściej po alkoholu właśnie.

Rada druga – jeśli jeszcze nie umiemy jeździć na nartach, skorzystajmy z pomocy instruktora i zaczynajmy od tak zwanej oślej łączki. To żaden wstyd, chcieć nauczyć się jak najlepiej jeździć na tym sprzęcie. A jeśli ktoś będzie się z nas śmiał, to warto pomyśleć, że sam pewnie też kiedyś w ten sposób się uczył.

Dodaj komentarz